poniedziałek, 16 grudnia 2019

Warto rozważyć



Wzór z kolorowanki, pokolorowany markerami z Action (kupionymi "na próbę")



To miał być post na listopad, bo jesienią często pojawiają się akcje społeczne zachęcające do profilaktyki chorób nowotworowych, ale ja jak zwykle spóźniona… I zamiast pisać o Świętach, będę Was chorobami straszyć. Ale nie ma tego złego, na dbanie o zdrowie zawsze jest dobry czas, a o Świętach jeszcze pewnie napiszę ;)

Wiele osób nie pali się do badań profilaktycznych, pomimo iż nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że wczesne wykrycie choroby daje większe szanse na jej wyleczenie. Postanowiłam zatem przyjrzeć się ulubionym wymówkom powstrzymującym wielu z nas od badania się i dbania o zdrowie.


wtorek, 5 listopada 2019

Jesień i DIY na Święto Zmarłych



Jesień

Był czas, kiedy nie lubiłam jesieni. Kojarzyła mi się z końcem wakacji i przemijaniem. Ale później mi się odmieniło, zaczęłam dostrzegać urok jej ciepłych barw, rześkiego powietrza i wirujących złotych liści... W tym roku jest zresztą wyjątkowo piękna. Przypomina mi czasy, kiedy kompletowałam wyprawkę i ruszałam do szkoły z plecakiem pełnym pachnących nowością książek, starannie wyselekcjonowanych zeszytów i uporządkowanym piórnikiem. Przyznam, że trochę mi tego brakuje - najchętniej wróciłabym do szkoły albo na uczelnię. Cóż, pewne etapy życia docenia się dopiero, kiedy przeminą. Teraz jesień jest dla mnie bardzo kreatywną i inspirującą porą roku. Odnajduję pozytywy nawet w tych zimnych, szaroburych dniach, okraszonych siąpiącym deszczem - siedzenie pod puszystym kocykiem z kubkiem czekolady/herbaty, w wygodnym fotelu, skąpanym w ciepłym świetle lampy nigdy nie jest przyjemniejsze niż wtedy, gdy na zewnątrz hula wiatr z deszczem - rozkoszuję się wówczas myślą, że jestem po tej stronie okna, a nie po tamtej :)

niedziela, 27 października 2019

Szukając księcia



Rysowane w Gimpie. Trochę sobie eksperymentowałam z kolorami i kontrastami :)



Zawsze sobie obiecywałam, że nie będę oglądać tych bzdur telewizyjnych o dobieraniu obcych sobie ludzi w pary. No, ale… Przez swoją słabość do portali plotkarskich nie mogłam przeoczyć istnienia co barwniejszych rolników, albo tych, co to im eksperci znajdują małżonków, bo wszyscy oni wyrastają na jakąś nową kategorię celebrytów… Do tego leniwy wieczór na kanapie w salonie, telewizyjny „gadacz” dotrzymujący towarzystwa przy kolacji… No i siłą rzeczy, mniej więcej wiem, kto tam był kim. Ostatnio na przykład sporo się mówiło o rolniku, który nie wybrał żadnej z kandydatek na żonę. No i się zaczęło w komentarzach. Jedni bronili jego decyzji, bo nic na siłę, skoro żadna mu się nie spodobała. Inni zaś cisnęli szyderę, że pewnie się spodziewał dwudziestolatek o aparycji modelek, a sam nie najmłodszy, nie najprzystojniejszy itd…  Troskliwie zauważano też, że powinien brać, co dają, inaczej już na zawsze zostanie sam… Skłoniło mnie to do pewnych refleksji na temat tego, jak społeczeństwo postrzega dobieranie się w pary. I przyznam, że internetowe dyskusje dostarczyły mi sporej ilości materiału do analizy.

sobota, 12 października 2019

Co nowego? Po urlopie

Skończył mi się urlop. Wakacyjne plany nie wypaliły, nad czym ubolewam, ale postarałam się nie zmarnować czasu.








piątek, 20 września 2019

MPK - Doznania wszelakie



"Autobus w gorący letni dzień" - promarkery


Witajcie! Dzisiejszy post może się wydać nieprzystający do panującej w kraju aury, ale to dlatego, że inspiracja przyszła nieco wcześniej. Jest wynikiem mojej refleksji nad podróżowaniem komunikacją miejską, które mogłyby stać się nieco przyjemniejsze (może nie przyjemne, ale chociaż mniej uciążliwe), gdyby część pasażerów zmieniła swoje nawyki.

sobota, 10 sierpnia 2019

Radosna twórczość 2


Kochani! Dzisiejszy post jest poniekąd wyjątkowy. Wspominałam kiedyś, że udało mi się (w końcu) napisać powieść. Moim marzeniem jest, by trafiła do szerszego grona odbiorców, postanowiłam zatem zabrać się za poszukiwanie wydawcy. Zrobiłam małe rozeznanie i wiem już, że nie skorzystam z usług wydawnictw typu vanity press. Zanim jednak roześlę tekst do tradycyjnych wydawnictw, mam do Was, moi Drodzy Czytelnicy, wielką prośbę: poniżej prezentuję prolog i będę bardzo wdzięczna za szczere (nawet do bólu) opinie, czy po przeczytaniu tego wstępu bylibyście ciekawi dalszej części? 

Ilustrację powyżej narysowałam w Gimpie.


sobota, 3 sierpnia 2019

Jak? Po co? Dlaczego?




Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego jesteśmy? Skąd się wzięliśmy? I co będzie, gdy nas nie będzie?  Jedni powiedzą: Bóg, drudzy: żaden Bóg, Wielki Wybuch, ewolucja itd... Jeszcze inni stwierdziliby, że to się wzajemnie nie wyklucza.